Czy węża można nazwać milusińskim?

Kiedy zaczęłam pisać tego posta, przyszło mi do głowy takie pytanie: czy węża można nazwać milusińskim? Na blogu jest zakładka nasi pupile, w której umieszczam zdjęcia „braci naszych mniejszych”. Zazwyczaj są to kotki i pieski, ponieważ przyjęło się, że ulbieniec domu to właśnie taki zwierzak. Ale przecież nie tylko…

Podczas naszego pierwszego pobytu w Chorwacji, zwiedzając piękny Zadar, trafiliśmy na wystawę węży. Gdyby mi ktoś wcześniej powiedział, że będę zachwycać się wężami – wyśmiałabym go. Za zwiedzanie zapłaciliśmy jak za zboże. Wąż (nomen omen) zasyczał mi w kieszeni, ale przepadło. W związku z powyższym postanowiłam odnieść z atrakcji korzyści dodatkowe i obfotografować towarzystwo z każdej strony. Na szczęście nie było to zabronione. I kiedy tak robiłam zdjęcia, pomyślałam, że fajnie było by mieć takiego stfora w domu. Tylko czy węża można nazwać milusińskim? Jak pieska czy kotka? Hmm…

Traf chciał, że jakiś czas później Syn Starszy zapragnął mieć węża – pytona najlepiej. Stało się to przy okazji zwiedzania wystawy zwierzątek domowych (sic!). Na pewnym stoisku pojawił się wąż. Pyton królewski – najpiękniejszy z pięknych. I zawładnął sercem syna do cna. Potem już przy każdej okazji słyszeliśmy, że wąż to jest to, czego tygryski pragną najbardziej.

Na całe szczęście po nawet niedługim czasie miejsce węża na liście pragnień zajął pies. I tkwi tam po dziś dzień. Najlepiej seter irlandzki o przepięknej rudej sierści. Ewentualnie gordon seter, bądź wyżeł. Albo chociaż border colie – mały, ale wariat (zdaje się, że ADHD ma wpisane w rasę).  Cichaczem popieram tę kandydaturę całym sercem, ponieważ o ile jestem w stanie wyobrazić sobie przytulanie do psa i nie jest to dla mnie wyobrażenie obrzydliwe, tak tkwienie w czułych objęciach węża jakoś do mnie nie mówi. Zwłaszcza pytona. Królewskiego do tego. Owiniętego dookoła mnie jak spiralka.

Z całą pewnością zastanawiałabym, czy on aby nie sprawdza, jak dobrze nadaję się do spożycia.

Wąż
Wąż

Wąż

Wąż

Wąż

Wąż

Wąż

Leave a Comment