Jak przeżyć zimne lato nad polskim morzem?

Temperatury na termometrze za oknem spadły dziś poniżej 10 stopni. Szok, biorąc pod uwagę, że mamy połowę sierpnia! Zgodnie ze wszystkimi zasadami fizyki powinno być ciepło, jak nie upalnie. Powinniśmy ociekać potem, taplać się w gorących promieniach słońca i przeżywać upojne chwile na plaży. Tymczasem dupa! Ktoś z nas chyba zakpił. Macie może patent na to, jak przeżyć zimne lato nad polskim morzem?

Wyobraźcie sobie taką sytuację: po roku ciężkiej pracy i harówki na drugim etacie (rodzice wiedzą, o co chodzi 😉 ) jedziecie w końcu na upragnione wakacje. Marzy Wam się plaża, spokój, krzyki mew, ciepłe promienie słońca grzejące policzki. Pełni nadziei pakujecie walizki, dopychacie nogą bikini, klnąć na otwartą tubkę kremu do opalania, który był uprzejmy wystrzelić w z pietyzmem spakowane letnie ciuchy, poganiacie potomstwo do samochodu i w drogę. I nawet nie zastanawiacie się nad tym, że przyjdzie Wam się zmierzyć z problemem, jak przeżyć zimne lato nad polskim morzem…

Już od samego początku pojawia się przeczucie, że coś jest nie tak!

zimny Bałtyk

Zupełnie irracjonalne przeczucie, nie wiadomo z czym związane. Może z tym, że krople deszczu bębnią po przedniej szybie samochodu jak pokręcone? Ale nic to, w końcu mamy urlop. Są wakacje. Deszcz nam niestraszny! Terefere.

Dojeżdżacie na miejsce, a tam nie dość, że leje jak głupie, to jeszcze pizga złem. Jak dowiadujecie się od miejscowych – sztorm na Bałtyku! Taki malutki, zaledwie 9 w skali Beauforta. Takie nic! Dusze niektórych (moja!) zawyją radośnie na tę wiadomość. Osobiście zawsze chciałam zobaczyć sztorm na Bałtyku: jak morze pochłania plażę, fale straszą turystów, a ptaki walczą o przeżycie. Bajka!

ptaki

kormorany

Jestem jednak w stanie zrozumieć, że nie wszyscy pałąją entuzjazmem na myśl, że nie będzie opalania, zimnego piwka na plaży i wytapiania tłuszczu na piasku. Niestety – lato nad zimnym Bałtykiem ma swój urok, ale może też mieć swoje ograniczenia. Jak ktoś chce mieć gwarancję pogody, musi wybrać bardziej stabilny pod względem aury kraj.

sztormowy pustelnik

Na szczęście moje dzieci częściowo podzielają moje zainteresowania. Niestraszna im jesienna aura, byle była plaża i woda. A że czasem wykąpią się w zimnej – trudno. Katar jeszcze nikogo nie zabił 😉

Jak przeżyć zimne lato?

Otóż, bierzemy dzieci. Wywozimy na plażę. I pozwalamy robić, co chcą. Oczywiście w granicach rozsądku. Kąpiel w Bałtyku przy czerwonej fladze nie może skończyć się dobrze. Ale kto zabroni dzieciakom ganiać w tę i z powrotem? Z wiatrem i pod wiatr 😉

pod wiatr

sztorm

zabawy na plazy

Jak widać, wystarczy sztormiak, trochę dobrego humoru i zabawa gotowa. A jak mamy odrobinę szczęścia, można nawet pomoczyć stopy w morzu. Trzeba tylko uważać, żeby nam nie odmroziło paliczków 😉

plaza

Na deser – zachód słońca. Jeśli słońce wyjdzie, bo to wcale nie takie oczywiste. Ale szanse są 😉

zachod slonca

Leave a Comment